Jak tworzyć atrakcyjne treści wizualne dla social media

Czyli o obrazkach, memach, fotkach i kotkach

Słowo „treści” w naszym rodzimym języku ma węższy zakres semantyczny niż angielski odpowiednik ‘content’, a nawet jego spolszczona wersja ‘kontent’. Kiedy mówię kontent, zawsze mam na myśli całość – treści pisane, nagrywane, mówione, rysowane, malowane, upieczone i inne. Innymi słowy wszystko, co stanowi marketingowy lep na użytkownika, który szuka akurat jakiejś określonej… treści. Choćby treści… […]

treści wizualne

Słowo „treści” w naszym rodzimym języku ma węższy zakres semantyczny niż angielski odpowiednik ‘content’, a nawet jego spolszczona wersja ‘kontent’. Kiedy mówię kontent, zawsze mam na myśli całość – treści pisane, nagrywane, mówione, rysowane, malowane, upieczone i inne. Innymi słowy wszystko, co stanowi marketingowy lep na użytkownika, który szuka akurat jakiejś określonej… treści. Choćby treści… żołądka. Jeszcze innymi słowy: mówiąc kontent, mam na myśli wpisy, posty, tweety, zdjęcia, infografiki, memy, prezentacje, ebooki i próbki wszelkiego rodzaju. Tym razem będę mówił jednak o szczególnie mi bliskim rodzaju kontentu, czyli o obrazkach. Ale nie “świętych” czy takich, które można znaleźć na ścianach korytarzy w podstawówce, prezentujących artystyczne bohomazy pod tytułem „Pierwszy dzień jesieni”, tylko o fajnych obrazkach do social media (lub jak ktoś woli: mediów społecznościowych).

Po co mi treści wizualne

Treści wizualne są po to, żeby skupiać uwagę. Nie ma co biadolić, że zamieniamy się w społeczeństwo obrazkowe. Zawsze nasz mózg lepiej reagował na obraz niż na tekst, który zresztą w teorii również jest obrazem. Zaś w mediach społecznościowych musisz się non stop bić o uwagę. Uwaga zapewni prawidłowy przebieg schematu AIDA, czyli Attention-Interest-Desire-Action. Bez niej nie ma szansy, że użytkownik przejdzie na twojego bloga, zapisze się na newsletter, czy też podejmie jakiekolwiek inne działanie – Action. Uwaga jest pochodną emocji, co oznacza, że obraz wyprany z emocji jest z gruntu zły. Uwagę przykuwają też rzeczy, które są nam bliskie i które lubimy, a także wszelkie treści emotogenne czy też powiązane z markerami somatycznymi w naszym mózgu.

treści wizualne4

Co to jest marker somatyczny?

To rodzaje uczuć generowanych na podstawie wtórnych emocji. Stanowią one fizjologiczny sygnał dla jednostki o przewidywanych skutkach podjęcia decyzji. To pewnego rodzaju alarm wytwarzany przez nasz mózg na podstawie uprzednich doświadczeń. Czyli jeśli kiedyś na przykład prawie rozjechał nas czerwony TIR, to każdy obrazek czerwonego TIRa obudzi w nas marker somatyczny. Markery są indywidualne, ale zawsze można próbować jakieś traumy lub przyjemne skojarzenia wykorzystać dla naszych celów marketingowych (tylko etycznie proszę!).

treści wizualne

Treści wizualne mają też oczywiście wzmacniać wizerunek marki i tworzyć jej spójny obraz w oczach naszego odbiorcy. Tu jednak od samej marki zależy, jak pojemne będzie mieć repozytorium swoich kodów wizualnych i czy będzie się trzymać bardzo sztywno swoich ram brandingu, czy też pozwoli sobie na eksperymenty.

Jakie kryteria mają spełniać treści wizualne

Kryteria, które powinny spełniać treści wizualne wynikają z celu, jaki mają spełniać. Po pierwsze muszą budzić emocje. Najprościej byłoby pewnie zatem odwołać się do dwóch obszarów – seksu i jedzenia. Przez nasz móżdżek oba te rodzaje obrazów są odbierane jako szanse na coś fajnego. Tu jednak trzeba po pierwsze pamiętać, że zbyt mocny przekaz seksualny przyćmi każdy inny i może się okazać, że ktoś zamiast kliknąć w link, zrobi coś… innego. Jeśli więc seks, to na pewno raczej peryferyjne sygnały seksualne, a nie jawne „kawa na ławę”. Problem z tego typu treściami polega też na tym, że nie zawsze pasują do naszej marki. Chociaż od czego kreatywne spojrzenie. Treści powinny budzić emocje i często wykorzystuje się w nich całe spektrum – obrzydzenie, lęk, gniew. Mogą też budzić kontrowersję, bo ta zawsze służy skupieniu uwagi.

treści wizualne reklama benetton
Treści powinny być też znajome – powinny odwoływać się do klucza kulturowego, w którym dana grupa docelowa funkcjonuje. Można to robić parafrazując, remiksując, nawiązując i korzystając z syntezy percepcyjnej do woli.

Czym jest synteza percepcyjna?

Percepcja, to organizacja i interpretacja wrażeń zmysłowych w celu zrozumienia otoczenia. Wyodrębnienie przedmiotu z otoczenia możliwe jest dzięki zdolności podziału pola spostrzeżeniowego na figurę i tło. I jeśli w takim procesie z tła wyodrębni się figura nam znajoma, tym lepiej. Na pewno znacie wszystkie obrazki pokazujące „twarze”, które my ludzie widzimy w budynkach czy przedmiotach. Syntezą percepcyjną bawił się każdy, kto doszukiwał się kształtów w chmurach.

treści wizualne6

Treści powinny być też emotogenne, co oznacza, że warto korzystać z pewnego zasobu treści wzbudzających emocje. Szczególnie te najprostsze – dziwi was popularność memów ze słodkimi dzieciakami, foczkami, kotkami? A mnie nie! One bazują na najprostszym mechanizmie – schemacie dziecięcości. Po prostu każdy (poza psychopatami) wymięka na widok oczu Kota ze Shreka. Tu jednak pamiętajcie o umiarze! I o tym, żeby raczej kreatywnie coś przetwarzać na potrzeby waszej marki, niż zatopić news feed kotkami i szczeniaczkami.

Jakie reguły warto wykorzystywać przy tworzeniu treści wizualnych

Warto wykorzystywać z pewnością wspomnianą syntezę percepcyjną, pozwalającą syntetyzować obrazy poprzez wyodrębnienie figury i tła. Warto też korzystać z reguły ruchu. W sytuacji, gdy sfotografowana osoba na coś patrzy lub na coś wskazuje, nasze oczy podążają w tym samym kierunku. Jeśli coś zainteresowało osobę na zdjęciu, może zainteresować także i nas. Można do tego wykorzystać też strzałki, ruch ręki czy też wskazanie paluchem! No i pamiętajcie, żeby na pewno wykorzystywać dobrze kompozycje. Ale o komponowaniu treści i narzędziach, które warto przy tym wykorzystywać będzie w następnym wpisie.

Grey kitten and silver tabby kitten with sandy Lionhead-cross rabbit