Kiedy prowadzisz firmę – uważaj na… optymizm ;-)

Tak zwana „tendencyjność optymistyczna” jest według wielu psychologów i innych badaczy zachowań ludzkich (w tym Kahnemanna) bodaj najważniejszym złudzeniem poznawczym. Może być ona zarówno plusem, jak i czynnikiem ryzyka. Optymistom jest łatwiej? Czy otoczeniu jest łatwiej z… optymistami? Optymista z natury uważa się za osobę szczęśliwą. Co ciekawe, optymistyczna postawa jest w dużej mierze cechą […]

optymizm-pesymizm

Tak zwana „tendencyjność optymistyczna” jest według wielu psychologów i innych badaczy zachowań ludzkich (w tym Kahnemanna) bodaj najważniejszym złudzeniem poznawczym. Może być ona zarówno plusem, jak i czynnikiem ryzyka.

Optymistom jest łatwiej? Czy otoczeniu jest łatwiej z… optymistami?

Optymista z natury uważa się za osobę szczęśliwą. Co ciekawe, optymistyczna postawa jest w dużej mierze cechą dziedziczną, stanowiąc część ogólnej tendencji do dobrostanu.
Wiele wskazuje także, że „posiadanie’ optymistycznej postawy jest jak wygrana w lotto. A to dlatego, że optymiści są zazwyczaj pogodni i szczęśliwi – dzięki czemu są lubiani. Znoszą lepiej porażki i trudności, mają mniejszą szansę zachorować na kliniczną depresję. Nawet ich system odpornościowy jest silniejszy, zwykle też bardziej dbają o zdrowie (choć i tak czują się zdrowsi niż inni) – więc żyją dłużej. Ludzie z tendencją optymistyczną odnoszą więcej sukcesów zawodowych (badania pokazują że więcej czasu i zaangażowania poświęcają pracy) oraz są szczęśliwsi w życiu prywatnym (między innymi dlatego, że po rozstaniach czy rozwodach częściej wchodzą w nowe związki – klasyczny „tryumf nadziei nad doświadczeniem”).

shutterstock_111393362

Optymiści kształtują świat zdecydowanie bardziej niż nie-optymiści. To ludzie z tendencją optymistyczną zostają wynalazcami, przedsiębiorcami, liderami politycznymi czy dowódcami. Sukces działa na nich jak samospełniające się proroctwo – utwierdza ich w przekonaniu, że mogą ufać sobie i trwać w swoich poglądach, kontynuować swoje podejście.

Optymiści są większymi ryzykantami

Tak, optymiści są większymi ryzykantami – chociaż podejmują ryzyko nie z potrzeby poszukiwania wrażeń, ale dlatego, że zaniżają znaczenie tego ryzyka. Można więc powiedzieć że podejmują ryzyko nieświadomie. Mają poczucie pewności, że odniosą sukces. I właśnie w tym momencie zaczyna się ryzyko polegania na czy współpracy z optymistami. Dlatego, że np. podjęta przez optymistę decyzja może być nieroztropna w tym sensie, że pozbawiona odpowiedniej analizy zagrożeń czy potencjalnych niebezpieczeństw. Optymista nie przygotowuje również planu działania na okoliczność „co będzie, jeśli się nie uda”. Przecież zakłada, że wszystko się uda…

AOwCyvB

Nadzieja czy urojenia?

Thomas Åstebro przeprowadził imponującą ilość badań, które pokazały, co się dzieje, kiedy przedsiębiorca-optymista dostaje „złe wieści”. Najkrócej streszczając ich wyniki – ponad połowa optymistów kontynuowała działania („dotychczas obrany cel”), nawet jeśli fakty pokazywały, że sytuacja jest beznadziejna. W warunkach rynkowych to może być bardzo niebezpieczne – zamiast skupiać się na rozwiązywaniu problemu osoba z tendencją optymistyczną podejmuje dalsze ryzyka. A do tego podejmuje je nieświadomie – w tym sensie, że jej sposób widzenia świata (pułapka myślenia) zaniża wagę niebezpieczeństwa. Optymista – parafrazując powiedzenie – widzi mniejszą „zawartość ryzyka w ryzyku”.

Pesymista potrzebny „od zaraz”

Okazuje się więc, że w prowadzeniu biznesu – motywacja do działania wynikająca z siły, jaką dostaje optymizm – to za mało. Każda decyzja będzie mieć większą szansę na sukces, jeśli w proces jej podejmowania włączymy „czynnik pesymistyczny”.
Ten czynnik znany jest praktykom, a za Gary’m Klein’em określany jest jako diagnoza ‘pre mortem’ (od gry słów odnoszącej się do ‘post mortem’ czyli sekcji zwłok przeprowadzonej po śmierci osoby). Ma formę ćwiczenia, które – jest „rajem” dla pesymistów – a przeprowadzane jest na bazie instrukcji: „Wyobraźmy sobie że minął rok. Wdrożyliśmy plan, który w tej chwili mamy przed sobą. Rezultat okazał się kompletną katastrofą. Dajmy sobie 5-10 minut, żeby krótko napisać (a potem przedyskutować), jak do tej katastrofy doszło”.

optimism

Diagnoza ‘pre mortem’ ma dwie zalety: pozwala przezwyciężyć myślenie stadne, które opanowuje wiele zespołów, kiedy zbliżają się do podjęcia decyzji oraz odpowiednio pobudza wyobraźnię tych najbardziej odpowiedzialnych za decyzje osób.

Ach, i ma jeszcze jedną zaletę – zgrabnie pokazuje, że świat potrzebuje zarówno pesymistów jak i optymistów :) :(