Jakie szkolenia są skuteczne

Czy tylko Chuck Norris potrafi znaleźć szkoleniowy ROI…

Czy wiesz jakie szkolenia są skuteczne? Oczywiście na jakość szkolenia wpływa to, gdzie jest zorganizowane, jakie są materiały, kto je obsługuje technicznie (np. przepływ informacji), kto je prowadzi, czy obiad jest smaczny, a kawa świeża, aromatyczna i podana na czas… Jednak efektywne szkolenie to nie to samo, co miłe spotkanie podczas konferencji. Przynajmniej w mojej […]

jakie-szkolenia-sa-skuteczne

Czy wiesz jakie szkolenia są skuteczne? Oczywiście na jakość szkolenia wpływa to, gdzie jest zorganizowane, jakie są materiały, kto je obsługuje technicznie (np. przepływ informacji), kto je prowadzi, czy obiad jest smaczny, a kawa świeża, aromatyczna i podana na czas… Jednak efektywne szkolenie to nie to samo, co miłe spotkanie podczas konferencji. Przynajmniej w mojej opinii…

Przepis na skuteczne szkolenie jest prosty i mało złożony

Wystarczą w zasadzie 3 elementy: bardzo dokładne określenie tego, 1. Co chcemy dzięki szkoleniu osiągnąć, 2. Doświadczony trener, który tak będzie moderować pracę grupy, że te założenia zostaną osiągnięte, 3. Bardzo wyraźne określenie zadań wdrożeniowych poszkoleniowych i kontynuacja procesu szkolenia po „wyjściu z sali”.

W zasadzie każda szanująca się firma to robi

Z tym, że często „diabeł tkwi w szczegółach”. Po pierwsze (element numer 1) określenie celów szkoleniowych to nie jest lista korzyści: ani marketingowych, ani rozpisujących, co po szkoleniu uczestnik będzie umiał i wiedział. Zgadza się, tą formułą zarysowujemy wygląd spodziewanego efektu szkolenia, ale od każdego szkolenia zamkniętego czy szytego na miarę można oczekiwać bardziej konkretnych efektów. Jeżeli myślimy o procesie szkoleniowym jako trwającym także po samym szkoleniu, to trzeba pamiętać, że to na szkoleniu jest miejsce, aby podjąć decyzję, co konkretnie i kiedy konkretnie oraz, jak konkretnie wdrożymy do naszej codziennej działalności zawodowej. Dla mnie, w tym obszarze genialnym przykładem są szkolenia z zakresu zarządzania czasem czy prowadzenia efektywnych spotkań. Przeprowadzanie takich szkoleń bez zaplanowania działań po szkoleniu naprawdę nie ma sensu. Naprawdę.

coaching2

Szkoda wydanych pieniędzy

Co z tego, że np. menedżerowie posłuchają o różnych metodach planowania czasu? Może wdrożą jeden drobiazg (1% tego, co dowiedzieli się na szkoleniu) – bo (co jak co) – ale zarządzanie czasem osoby A jest w firmie zawsze sprzężone z zarządzaniem czasem osoby B albo tradycjami (i części schematów uczestnik szkolenia dotyczącego czasu – nie ma szans zastosować bez współpracy innych osób z zespołu czy zmiany procedur).

Natomiast, analogiczne szkolenie miałoby namacalne efekty, gdybyśmy na nim wypracowali np. taką konkluzję: nasze spotkania trwają zwykle 2 godziny, bo… (tu pada lista przyczyn), licząc 2 godziny pracy tygodniowo, 15 osób uczestniczących w tym spotkaniu, to takie spotkanie kosztuje nas około 6000 zł. Bez uszczerbku dla efektów możemy to spotkanie skrócić o połowę, stosując takie oto rozwiązania (tu pojawia się lista konkretnych działań), co pozwoli nam zaoszczędzić nawet 150 000 zł rocznie…

coaching3

Przykłady można mnożyć… Natomiast moim marzeniem jest standard, że każde szkolenie przynosi (taki, jak w powyższej konkluzji) namacalny efekt, a nie tylko niesie obietnicę, że „po szkoleniu uczestnicy będą wiedzieli, jakie modele zarządzania czasem mogą stosować na co dzień”.

Doświadczony trener

To drugi element mojej receptury na skuteczne szkolenie. Zapewne każdy ma swoją definicję doświadczenia, ale dla mnie doświadczony trener to też osoba, która nie myśli o szkoleniu jak o wartości samej w sobie (fajne zadania, interesujące ćwiczenia), ale myśli także w kategoriach biznesowych. Tutaj jestem okropnie zasadnicza. Szkolenie komercyjne, żeby nie wiem jak „miękkie”, to nie to samo co trening interpersonalny czy zajęcia terapeutyczne. Dlatego zawsze warto myśleć o szkoleniu jako narzędziu do wypracowania określonego celu biznesowego (wyrażonego np. w liczbach).

coaching1

Działania po „wyjściu z sali”

I wreszcie, trzeci element . Wyobrażam je sobie jako znalezienie w firmie zamawiającej szkolenie – „przedłużenia trenera”, a w zasadzie osoby w rodzaju project managera, która od początku (czyli od momentu pojawienia się pomysłu o zorganizowania szkolenia), będzie o tym szkoleniu myśleć, jak o zadaniu, z którego mają być określone wyniki. A naprawdę te wyniki mogą być bardzo „namacalne”…