Marka w mediach społecznościowych – Slideshare + Linkedin = duet idealny

Jak budować swój wizerunek w mediach społecznościowych

Marka w mediach społecznościowych może być budowana świadomie lub nie. To samo dotyczy naszego wizerunku. Personal Branding, czyli tworzenie marki osobistej to zarządzanie wizerunkiem osoby działającej w sferze publicznej: biznesie, nauce, polityce, mediach itd. – słowem wszędzie tam, gdzie odnoszone sukcesy, właściwie komunikowane, budują pozycję osoby i zwiększają jej wartość. W skutecznym Personal Brandingu pomocne […]

Jak-budowac-marke-w-mediach-spolecznosciowych

Marka w mediach społecznościowych może być budowana świadomie lub nie. To samo dotyczy naszego wizerunku. Personal Branding, czyli tworzenie marki osobistej to zarządzanie wizerunkiem osoby działającej w sferze publicznej: biznesie, nauce, polityce, mediach itd. – słowem wszędzie tam, gdzie odnoszone sukcesy, właściwie komunikowane, budują pozycję osoby i zwiększają jej wartość. W skutecznym Personal Brandingu pomocne są zarówno tradycyjne narzędzia marketingowe, jak i technologię Web 2.0. Wszystkie instrumenty, którymi warto się na co dzień posługiwać, dobrze jest testować i świadomie wykorzystywać do pracy nad swoim wizerunkiem.

Zacznij od określenia swojej misji

Misja, wizja, cel – te górnolotne pojęcia można sprowadzić do próby odpowiedzi na pozornie proste pytanie, „Dlaczego robię to, co robię?” Jeśli od razu ciśnie ci się na usta odpowiedź – „Dla kasy”, to pomyśl teraz, jak czułbyś się, gdyby każda marka wokół wykrzykiwała, że wszystko co robi dla ciebie, robi tak naprawdę dla kasy. Na poziomie komunikacji – słaby argument. Nawet jeśli uważasz, że globalne marki są cyniczne i naprawdę tylko pieniądze są motorem działania świata, to ok. Pamiętaj jednak, że lepiej identyfikujemy się z tymi, którzy mają motywację poza finansową i wiedzą dlaczego działają.

Unique Selling Proposition

Budowanie wizerunku „siebie” dobrze jest zatem rozpocząć od znalezienia tzw. USP (Unique Selling Proposition) – czyli powodu, dla którego miałbym być wybierany i co zdecydowanie odróżnia mnie od konkurencji. Kolejnym krokiem będzie określenie wizji i misji. Wizja jest opisem twojego wizerunku w odległej przyszłości, przy założeniu wystąpienia korzystnych uwarunkowań. Misja – to sposób, w jaki chcesz swoją pozycję osiągnąć. Kiedy uda ci się już określić wizję i misję, pora zabrać się za tak zwane pozycjonowanie, które jest zbiorem spostrzeżeń, wrażeń i odczuć na temat ciebie, jakie mają inni. Jeśli ludzie w twoim otoczeniu łatwo przypisują ci pewne określone obszary kompetencji, to znaczy, że można stwierdzić, że przylgnęły do ciebie pewne słowa kluczowe. Jeśli na dodatek szukając pewnych określonych umiejętności czy wiedzy, w pierwszej kolejności wszyscy myślą o tobie, to znaczy, że jesteś dobrze „wypozycjonowany”. Wiem – brzmi to strasznie. Prawda jest jednak taka, że jeśli jesteś postrzegany jako osoba, które świetnie potrafi tworzyć jakąś konkretną wartość, to ludzie będą sobie ciebie polecać. O kim myślisz, kiedy potrzebujesz pomocy w wyborze restauracji? Kto potrafi polecić idealne miejsce do nurkowania? Do kogo zwrócisz się z pytaniem o dobrego grafika? Jeżeli masz takie osoby w swoim otoczeniu, oznacza to, że one już wypracowały pozycjonowanie swojej osobistej marki. Teraz kolej na ciebie – najlepiej zacznij od zastanowienia się:

W czym jesteś dobry?

Ja z czasem doszedłem do wniosku, że moim najważniejszym obszarem kompetencji jest komunikacja, we wszelkich jej inkarnacjach. Znajomi znajomymi, ale w budowaniu osobistej marki (szczególnie takiej, która ma nam pomóc w realizacji zawodowych planów) chodzi o dotarcie do wielu określonych odbiorców – pracodawców, klientów i potencjalnych współpracowników.

good_will_hunting_3

Technologia i rozwój mediów społecznościowych spowodowały, że każdy ma szansę pokazać światu siebie, komunikować swój obszar kompetencji i budować swój statut eksperta. Narzędzi do wykorzystania jest mnóstwo – blogi, media społecznościowe, fora, grupy, społeczności… Warto przyjrzeć się szczególnie dobremu tandemowi z obszaru mediów społecznościowych. Mówię o Linkedin i Slideshare. Dlaczego tandem? Ponieważ niedawno serwisy te umożliwiły głęboko integrację profili użytkowników i obu z nich używam właśnie do budowania własnej marki w obszarze zawodowym. O ile Facebook i Pinterest to moje prywatne oazy, to na LinkedIn i Slideshare moje wysiłki skupiają się na tworzeniu określonego wizerunku, który ma mi pomóc w realizacji swoich planów. Współczesna rekrutacja nie ogranicza się do wysyłania czerstwych CV z wklejanym szablonem listu motywacyjnego. Posiadanie konta na serwisach typu LinkedIn staje się powoli koniecznością. Wspomniany przeze mnie serwis można opisać jako największą na świecie sieć profesjonalną lub też „global job board”. Swoje profile zawierające informacje składające się na nasze wirtualne CV zakładają zarówno osoby, które poszukują pracy, jak rekruterzy czy też firmy. Wszystko po to, aby usprawnić i udoskonalić proces SKUTECZNEGO poszukiwania pracy i skutecznej rekrutacji.

Diabeł tkwi w szczegółach

Swój profil na LinkedIn uzupełniamy z dużą dbałością o szczegóły. Traktujmy go rzeczywiście jako naszą wizytówkę w sieci. Zadbajmy koniecznie o profesjonalne zdjęcie profilowe. Słabej jakości, niewyraźne czy zamazane zdjęcie od razu nas dyskwalifikuje. To samo można powiedzieć o robionych do lustra fotkach, zwanych z angielskiego ‚selfie’. Konto na LinkedIn to wizytówka naszej osoby, a dobre zdjęcie – może tylko pomóc. Sprawia też, że nasz profil i osoba – są wiarygodne. Tu warto pamiętać o tym, jak chcemy być postrzegani. Jeśli jesteśmy kreatywnym graphic designerem, możemy sobie pozwolić na inną stylizacją niż doradca finansowy. Nie żebym odmawiał tym ostatnim fantazji, ale nasz przyszły pracodawca ma określone przekonania co do tego, jak powinien wyglądać doradca finansowy i nasze zdjęcie albo będzie do tych przekonań pasować, albo nie.

camera photo

W nazwie profilu – tylko imię i nazwisko. Nie powinny pojawiać się tam pseudonimy czy inne dodatkowe opisy typu „doradca finansowy”. Na te informacje będzie miejsce w opisie profilu – nie jego nazwie. Pierwsze, z czym zetknie się ktoś, kto odwiedzi nasz profil, to opis z najważniejszymi informacjami i słowami kluczowymi. Warto się więc wysilić i spróbować streścić swoje doświadczenie w jednym zdaniu. Pamiętajmy, że to również część naszej „wizytówki” i warto dopracować każdy szczegół. Podobnie postępujemy uzupełniając wszelkie pozostałe pola. Nasze umiejętności, kontakty i poprawnie określone szczegóły dotyczące poprzednich zajęć, edukacji i innych informacji świadczą o nas.
Posiadanie konta na LinkedIn to nie przymus dla osoby poszukującej pracy czy też poszukującej pracownika. Natomiast nie posiadanie go może pozbawić nas szansy na ciekawe: znajomości, pracę, nowe możliwości. Poza tym w dobie rekrutacji 2.0 możemy być pewni, że rekruter po otrzymaniu standardowego CV sprawdzi nas w sieci.

Dla prezentacyjnych „wymiataczy”

Jeśli w naszej pracy zawodowej tworzymy prezentacje biznesowe, którymi warto się pochwalić i które będą wspierały nasz wizerunek w sieci, to warto pomyśleć o utworzeniu konta na Slideshare. Teraz, kiedy istnieje możliwość integracji go ze LinkedIn, może to być naprawdę świetne narzędzie do wzmacniania swojego wizerunku. Dotyczy to jednak tylko tych osób, które tworzą naprawdę dobre prezentacje, które mogą wykorzystywać (tu zawsze trzeba się upewnić, że pozwala na to nasz pracodawca, jeśli prezentacje są tworzone na potrzeby miejsca pracy, w którym działamy). Slideshare to genialne miejsce, gdzie możemy nie tylko przeglądać prezentacje innych. Możemy tam także umieszczać swoje pliki w formacie PDF, PPTx, czy Keynote. Każdy kto tworzy wartościowe treści powinien się tym zainteresować. Dobre, merytoryczne i pięknie graficznie prezentacje uwiarygadniają nas w oczach odbiorców. Co ważne – możemy każdą z prezentacji w prosty sposób embedować na swoim blogu.

linkedinplusslideshare

Te dwa serwisy nie wyczerpują listy społecznościówek, gdzie warto działać i budować swój wizerunek. Posiadanie tam konta to nie konieczność czy przymus. Warto jednak zainwestować czas, by twoja wizytówka w sieci wspierała proces tworzenia wizerunku, a nie była wstydliwą kartą, świadczącą o braku dbałości o szczegóły. Nonszalancję też trzeba umieć komunikować.