Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

Czyli, jak odnaleźć się we wszechobecnym „hejcie”

Nie jest tajemnicą, ani niczym nowym, że jednym z głównych sposobów komunikacji stały się media społecznościowe. Żyjemy w świecie, w którym nawet anonimowo możemy wyrazić swoją opinię na mnóstwo tematów. Niestety, większość z użytkowników tej formy komunikacji, wyraża opinie np. na temat drugiej osoby sławnej lub mniej znanej. Okres trwających właśnie kampanii samorządowych jest idealnym […]

hate

Nie jest tajemnicą, ani niczym nowym, że jednym z głównych sposobów komunikacji stały się media społecznościowe. Żyjemy w świecie, w którym nawet anonimowo możemy wyrazić swoją opinię na mnóstwo tematów. Niestety, większość z użytkowników tej formy komunikacji, wyraża opinie np. na temat drugiej osoby sławnej lub mniej znanej. Okres trwających właśnie kampanii samorządowych jest idealnym przykładem, że tzw. fale hejtu mogą „zalać” również lokalne osobistości.

fala hejtu

#hate

Wystarczy odwiedzić profil Instagram bądź Facebook losowo wybranej celebrytki/celebryty. Pod zdjęciami takich osób możemy spotkać się z komentarzami o których szybko wolelibyśmy zapomnieć. My, czytelnicy. A co ma zrobić osoba, której dotyczą? Czy chcielibyśmy znaleźć się na jej miejscu?

Krytyka jako pomoc, nie jako piętnowanie

Pamiętacie czasy, kiedy krytyka miała stanowić coś konstruktywnego? Już samo dobrowolne poddanie się krytyce powinno być powodem do gratulacji – za odwagę. Krytyka powinna przedstawiać pozytywne i negatywne strony ocenianej osoby, filmu, książki itp. Z takiej formy krytyki moglibyśmy wyciągać jakieś wnioski, na podstawie których moglibyśmy nad sobą pracować. Pełni entuzjazmu – jeśli została wyrażona w kulturalny sposób. Tymczasem zamiast krytyki spotykamy się z wszechobecnym hejtem, pełnym negatywnych emocji, niczego nie budującym. Skąd w członkach tej samej populacji bierze się tyle wrogości, nienawiści? Kiedy przeszliśmy do czasów, w których wszelkie żale wylewamy na siebie na forach, a nie potrafimy rozmawiać w cztery oczy? Czy to dobry kierunek?
Czasami obserwując w mediach, w komentarzach na forach kompletny brak szacunku wobec drugiego człowiek zastanawiam się, czy ten koniec świata przypadkiem już nastał?

koniec

A gdyby tak tylko odrobina złości, a więcej miłości?

Ciężko dać nauczkę anonimowym tzw. hejterom. Są przekonani. że na wszystko mogą sobie pozwalać. Przekraczają wszelkie granice przyzwoitości. Możemy jedynie jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić. Najlepiej byłoby unikać niczym ognia czytania komentarzy na swój temat. Jeśli je już przeczytamy, zamiast w siebie zwątpić i popaść w depresję pomyślmy szybko o tym co w życiu stanowi naszą największą siłę – każdy z nas ma to coś tylko musi się dobrze zastanowić. Tym samym, nie damy za wygraną i pokażemy, że jesteśmy ponad to.

wypośrodkować love hate

Całkowicie zniwelować w sieci hejtu nie damy rady, ale może spróbujemy go choć trochę „wypchnąć”? Pisząc pozytywne komentarze, wygłaszając od czasu do czasu pozytywne oceny, korona nam z głowy nie spadnie, a możemy tym sprawić drugiej osobie ogromną przyjemność. Nikt za nas tego nie naprawi :) Choć nie ukrywam, że przydałby się nam jakiś super bohater na miarę np. Daredevil’a …

hero